Pomoc zza oceanu. Altaniści wzmocnieni dzięki Skytji

Mało kto mógł spodziewać się takiego obrotu sprawy. Konflikt wewnętrzny Kugarów zaczął zmierzać powoli do całkowitej pacyfikacji altanistów, których wojska we wschodniej części kraju zostały praktycznie rozbite przez chana Yong Pyoka, Amala Chigu i Kuyuka. W szczególności ten drugi walnie przyczynił się do rozbicia całego tumenu Narina Togorila, przez co temu zostało do dyspozycji nieco ponad 3 tysiące z pierwotnych 20 tysięcy żołnierzy. W dodatku w szeregach Narina Togorila daje się zauważyć braki w wyposażeniu i trudności logistyczne. Jeśli więc Altani nie wzmocni dzisiaj tych wojsk to na Narinie Togorilu można postawić już śmiało krzyżyk.

Niewiele lepsza sytuacja panowała na zachodnim teatrze działań wojennych. Berdżigyta została w całości wyzwolona, a siedziba chana Yong Pyoka może zostać ponownie przeniesiona do Ałakan-Pedi, które liże rany po okupacji altanistów, która trwała tam ok. 2 tygodnie. Także w Lusan szczęście uśmiechnęło się do chana Yong Pyoka, który po początkowych trudnościach zdołał odwrócić kierunek przesuwania się frontu. Wczoraj zajął stolicę Lusan – Hedei, uwalniając z niewoli 3 tysiące jeńców wojennych. Gwardziści spłacili więc dług wobec swych pobratymców i tych, których stracili w bitwach teraz wyzwolili! Pamięć o poległych pozostanie na pewno w ich pamięci i wzmocni chęć zemsty na altanistach, których najliczniejsze oddziały liczące niespełna 30 tysięcy żołnierzy zlokalizowane są obecnie na pograniczu Lusan i Guozaihai. Wykształcił tam się front z wojskami Kuyuka od Czoczen po Gantarang, w którym stacjonuje z kolei Aryk Goki. Przewagę sił w tym miejscu mieli legitymiści, ale do wczoraj.

Wczoraj wieczorem na wody terytorialne Chanatu Kugarskiego wpłynęło 80 okrętów wojennych Księcia Skytji Torkana Ingawaara, które przewoziły 10 tysięcy żołnierzy piechoty średnio i ciężkozbrojnej oraz ich zaopatrzenie. Zatrzymały się ledwie pół mili od brzegu, a Książę Skytji rozważał, którą stronę konfliktu poprzeć. Wcześniej jednak poprosił o audiencję prywatną w Wielkiej Jurcie, co mogło sugerować, że chce wesprzeć siły chana Yong Pyoka. Niestety szybciej działał niż negocjował i w końcu jego akty spotkały się z zdecydowanym potępieniem ze strony Kanclerza Kuyuka, który zarzucił Skytyjczykom podlegającym Królestwu Dreamlandu łamanie Konwencji o Prawie Morza. Oto bowiem cudze okręty wojenne nielegalnie wkroczyły na terytorium Chanatu Kugarskiego, by później wysadzić desant na północ od Czoczen. W tej sytuacji Książę Skytji postawiony został przez legitymistów po stronie ich wrogów.

Jednostki Torkana Ingawaara po wylądowaniu nie próżnowały. Natychmiast zajęły one okoliczne tereny na tyłach frontu wojsk Kuyuka, w tym kopalnie rudy żelaza w Putna. Ruchy te doprowadziły do sytuacji, iż 20 tysięcy żołnierzy Kuyuka znalazło się pomiędzy 10 tysiącami wojsk skytyjskich na północy i niemalże 30 tysiącami wojsk altanistów na południu. Sytuacja ta stanowi więc śmiertelne niebezpieczeństwo dla dowodzonych przez Kuyuka tumetów Guozaihai i Anshan, a w razie ich zniszczenia może istotnie wpłynąć na sytuację na zachodnim teatrze działań wojennych.

Chanat Kugarski jest państwem skupionym na sprawach lądu, a nie morza. Co prawda dostęp do Morza Valhalla posiada właśnie w tumenie Guozaihai, jednakże nie przywiązywano dotychczas wagi do rozwoju żeglugi, a co dopiero do budowy floty wojennej, która mogłaby bronić morskiego terytorium Kugarów. Co prawda w zeszłym roku właśnie Kuyuk, jako osoba pochodząca z Guozaihai, podejmował w Ordzie Kugarskiej temat budowy floty i rozwoju szkutnictwa, ale temat zgasł wraz z przygasłą wówczas aktywnością. Dziś to się zemściło, tym bardziej, że nikt nie spodziewał się interwencji z zewnątrz, która przyszłaby tak nagle i od razu znalazła się na wybrzeżu, którego nie broniono, bo nie miało to sensu strategicznego. Dopiero teraz zaczyna mieć, jednak jest nieco za późno i trzeba będzie wepchnąć z powrotem do morza tych, którzy z niego wyszli.

Niepokoi także fakt, że w ogóle do zewnętrznej interwencji zbrojnej dochodzi. Darug (szef kugarskiej dyplomacji) Aryk Goki zapowiedział, że odbije się to na wizerunku Królestwa Dreamlandu i Księstwa Skytji, zaś Kanclerz stwierdził, że nie pogorszy to stosunków dreamlandzko-kugarskich, gdyż te nie istnieją, jednak z powodu agresji Skytyjczyków te nigdy nie zostaną nawiązane. Miejmy więc nadzieję, że Orda Kugarska da zdecydowany odpór najeźdźcom i nie pozwoli na to, aby inne państwa wtrącały się do kugarskich spraw.