Wyprawa do ujścia Alaju

Güjük Chan po zmobilizowaniu Ordy Rezerwowej i Tumenu Gwardii Chańskiej wyruszył z Lusan do Xiasong w Anshan, gdzie zaopatrzywszy się w żywność i zapasowe konie, ruszył w dół rzeki Alaj do nadgranicznego miasta Yole Bator, z którego miał poprowadzić wyprawę wojenną na kraj Mekarigutyrijczyków znajdujący się u ujścia tej rzeki do jednego z południowych mórz nordackich. Wyprawa miała więc znamiona posunięcia o strategicznym znaczeniu dla kraju, bowiem w ten sposób miano pozyskać zapasowy dostęp do wszechoceanu.

20 tysięcy kugarskich żołnierzy przekroczyło granicę w godzinach rannych dnia 8 marca 2018 roku, po czym spokojnym marszem kierowały się one wzdłuż rzeki, nad którą widać już było pierwsze zwiastuny wiosny – dodatnie temperatury i oślepiające słońce topiły śniegi w tym regionie, odsłaniając step. Podążając na południe nokudzi Güjüka napotykali nawet pierwszych pasterzy, którzy wypędzali nieliczne stada na step, zawczasu zmierzając na pastwiska w dolinie Alaju. Gdy żołnierze wstrzymywali ich pochód, aby armia Chana mogła przejść swobodnie jako pierwsza – wtedy wiwatowali widząc kugarskiego monarchę, pozdrawiając go z oddali. Żołnierze dopytywali ich w międzyczasie, czy czeka ich tutaj walka, na co wieśniacy odpowiadali, że namiestnik ma co prawda siły zbrojne, jednak nie jest wrogo nastawiony wobec Chanatu, stąd walk nie należy się spodziewać. Taką też wiadomość przekazano chanowi. Uspokoił on jednak swych żołnierzy, by byli gotowi na wszystko, nie napawając się przedwcześnie entuzjazmem. Upomniał ich, że cnoty Kugarów wyrabiają się w walce, dlatego należy ciągle wojować, aby je w sobie pielęgnować. Nie mówiąc już o pozostawaniu w ciągłej gotowości do obrony ojczyzny.

Kolumny wojsk chańskich po półdniowym marszu podeszły pod duże portowe i ufortyfikowane miasto Laitong, położone na lewym brzegu Alaju, u jego ujścia do morza. Zdziwiono się jednak mocno, gdyż Chan po swej prawej ręce widział tereny nadmorskie Królestwa Tuyuhun, ale z lewej ręki nie spodziewał się zobaczyć lądu. Uważał, że Alaj w tym miejscu uchodzi do pełnego morza, a tym czasem zdawał się wpadać do zatoki. Chan nazwał więc kraj, do którego przybył, Egshibaigun, co się tłumaczy jako Nie ma ujścia do pełnego morza.

Gdy wojska rozpościerały się jak do oblężenia, wówczas z Laitongu przybyła misja namiestnika Kadu, która po uzyskaniu dostępu do Chana Güjüka, zaprosiła go do miasta. Naturalnie – chan z tego zaproszenia skorzystał. Wprowadził więc do stolicy kraju Egshibaigun kilka minganów swej doborowej gwardii, zaś resztę wojsk, a w szczególności Ordę Rezerwową pozostawił przy murach, w gotowości do wejścia do miasta, jak również do odparcia na nie ewentualnego ataku. Tego nie spodziewano się jednak, choć odkrycia nowych ziem nie pozostawiały złudzeń – trzeba być gotowym na wszystko.

W mieście Güjük został serdecznie przyjęty przez Kadu, który oddał Chanowi Kugarskiemu panowanie nad krajem, a Chan ogłosił się Panem Egshibaigun. Po uroczystym objęciu władzy w kraju Chan oddał się rozmowie z Kadu, a zgromadzeni dostojnicy i żołnierze poczęli świętować kolejny tryumf Chanatu Kugarskiego. Kadu opowiadał zaś Chanowi, że podania znane w Ałakan-Pedi o morzu na południu są nieprawdziwe, bo morze jest znacznie dalej. Handlarze nazywają je Dalain Enkitain, czyli Morzem Spokoju. Wiatry są tam łagodne, co umożliwia ożywiony handel. Chana znacznie bardziej ciekawiły jednak tereny lądowe położone nad tym morzem, a nie ono samo. Kadu opowiadał więc dalej: wschodnie wybrzeże zatoki Alaju jest kamieniste i górzyste. Nie ma tam żadnej drogi utwardzanej, a jedynie małe ścieżki, z których korzystają tylko piesi wędrowcy i z rzadka pasterze czy myśliwi. Aby jechać na południe trzeba wybrać się najpierw na wschód i ominąć góry nadmorskie. Za nimi rozpościerają się płaskowyże i niskie góry, przez które można swobodnie poruszać całe armie. Tam kończą się także rdzenne ziemie Mekarigutyrijczyków, a zaczyna ziemia, którą miejscowi nazywają Kharankhuigazarban, tj. Ziemie Mroku i Mgieł.

Autor: Güjük